Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własnoręcznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własnoręcznie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2011

Pierniczny...


Antoś, wracając z przedszkola, zapytał czy możemy zrobić dziś pierniki. Od paru dni chodzą za mną owe słodkości, więc wczoraj postanowiliśmy wspólnie podołać temu zadaniu. Mając w pamięci sielankowe zdjęcia z Waszych blogów, stwierdziłam, że będzie to miłe zakończenie dnia. O zgrozo, sielanka nie trwała długo, wkrótce zmieniła się w pole bitwy. Na szczęście nie polała się  krew, być może dzięki zamiennikowi-patrz czarowny lukier :)
Wojna toczyła się o wszytko, o terytorium, sprzęt, kolejność, ilość....a po wszystkim pobojowisko :) Wymęczeni padliśmy do swoich łóżek, a dziś rano.... jak co dzień obudziliśmy się na wspólnym terenie- tzw. małżeńskim łóżku, wtuleni i co dziwne bez oznak bitwy o terytorium.




Fotorelacja








 .... chyba smakowały.

niedziela, 4 grudnia 2011

Pierwsze koty za płoty


Dzisiaj były pierwsze moje próby z okładką- a raczej ubrankiem dla książki, kupiłam ją w antykwariacie, niestety stan okładki jest fatalny- więc ubrałam ją w fartuszek zastępczy. Może nie powala :) ale na początek  ok- oczywiście po fakcie pojawiły się inne pomysły, ale przecież o to chodzi ;-) 



      

   Krzesła też doczekały się obicia. Pozdrawiam serdecznie!