poniedziałek, 28 stycznia 2013

...oby do wiosny


Zima nas nie rozpieszcza- szczególnie grupę przedszkolaków, a kto ma słodziaki w tym wieku zapewne wie o co chodzi.
Marzyłam o hucznych urodzinach dla syna- to juz 5 lat! Niestety pozostało świetowanie w waskim gronie rodziny, gdyż byliśmy albo przed, w trakcie, albo tuż po infekcji ciagnacej sie juz 2 miesiace. Z utęsknieniem wyczekuję więc wiosny , szczególnie tej majowej.
Antoś wykazuje już pewne oznaki niepokoju egzystencjonalnego, wczoraj zastanawiał sie kim chciałby być w przyszłości:
-Mamo nie wiem kim chiałbym zostać w przyszłości:
chciałem być piłkarzem, ale łatwo coś sobie uszkodzić
chciałem być kierowcą wyscigówek, ale widziałem że wyscigówki sie zderzają, a nie chciałbym zrobić sobie krzywdę..."
-To zostań może konstruktorem albo budowniczym- bedziesz budował piekne domy albo mosty? odpowiedziałam
-No co ty mamo za bardzo się zmęczę. Chyba zostanę gwiazdą rocka albo gwiazdą filmu...

:)

Życzyłam mu po prostu aby był szczęśliwym człowiekiem, cokolwiek w przyszłosci postanowi.

A tu tort eksperyment od nieperfekcyjnej pani domu, złożony wyłacznie ze skladników ktre moje dzieci zjadają.




Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie siedzielnie :)- bez katrów itp.

czwartek, 8 listopada 2012

...a może by tak

Pomysł na scianę w pokoju dziecinnym....a może by tak  namalowć kontury jakichś misiaków np.coś w stylu swinki Peppy nadać tło (jak na zdjęciu poniżej) a dzieci kredkami dopełniłyby resztę-mogłoby to fajnie wygladać. Hm....?

środa, 7 listopada 2012

już listopad...

Mam nadzieję,ze tym razem nie bedzie to mój jedyny post  w listopadzie :)
Uaktywniam się rzadko i bynajmniej nie zasłaniam się brakiem czasu, sądzę po prostu,że mój czas bardziej jest teraz potrzebny moim dzieciom.

Najtrudniejsza w życiu mamy trójki dzieci jest umiejętność rozdzielenia tego czasu i uwagi na każde z maleństw.  Każdy z nich to odrebna, potrzebująca ogromnej uwagi i miłości osóbka. A jak to zrobić, kiedy cała trójka domaga sie tego jednocześnie?

Listopad to dobry miesiac na pytania i na poszukiwanie odpowiedzi na nie. Życze więc wszystkim wytrwałości w poszukiwaniach :) i dziękuję Wam,że inspirujecie mnie w Waszych blogach.
A swoim Maluszkom dziekuję za ogrom usmiechu i energii, którymi dziele sie i z Wami :)





sobota, 8 września 2012

Wiktor

Gdy patrzę na to niespełna 4 kg maleństwo jestem zdumiona jak wiele w nim spokoju i ufności.
Mądre spojrzenie- tak przerażająco "dorosłe"... parę godzin a wie co robić, by przeżyć.
Mam zaszczyt przedstawić Młodego Człowieka- WIKTORA i mam zaszczyt by jego mamą :)

piątek, 4 maja 2012

Majowo :)

Początkowo chciałam zatytułować post jako banalny, ale przy tak niebanalnym weekendzie majowo-letnim byłabym niesprawiedliwa :) Przyznam, że poczuliśmy wakacje, a po tak zimnym kwietniu maj okazał się objawieniem. Zafundowaliśmy sobie prawdziwe "wczasy pod gruszą " :) i tego chyba było nam trzeba. Bez niepotrzebnego pośpiechu,  ot tak po prostu- dużo zabawy i dużo przytulania.


 Chciałam się pochwalić bonem, który wygrałam u Ani z bloga: Wymarzony dom Ani.
Aniu dziękuję za miły prezent!
Pozdrawiam słonecznie i serdecznie, chwytajcie energię :)

środa, 21 marca 2012

Regał na książki

Witam :)
Dziś trochę inspiracji. Prosty niby temat, w zasadzie lubię prostotę, chociaż czasami pociągają mnie bardziej fantazyjne rozwiązania. A Wy macie jakiś typ?
Stylizująco:

źródło:  furniturestoreblog 



źródło: trendir.com

Organicznie

źródło:  furniturestoreblog
nietypowo :D




piątek, 16 marca 2012

Geny

Witajcie Kochane!
Ostatni okres był dla mnie dosyć trudny.
Po za tym ogarnął mnie ogromny smutek  i tęsknota za tymi co odeszli, albo za tymi którzy mieszkają daleko ode mnie.Mimo, że minęło już 13 lat od śmierci dziadków nadal za nimi tęsknię. Chciałabym do nich pojechać, przytulić się, poczuć się dzieckiem. Mam takie magiczne zdjęcie dziadka, które zaczęło się "starzeć" jeszcze za ich życia. Najpierw pojawiły się pajączki, potem delikatne łuskowate spękania. Dziś to zdjęcie może w każdej chwili zniknąć, nie wiem czy można je uratować, nie wiem czy chciałabym je uratować. Obraz dziadka w moje głowy jest zdecydowanie bardziej wyrazisty i spójny, niemniej jednak lubię ten "mijający" portret.
Kiedy patrzę na swoje dzieci odnajduję w nich spojrzenie dziadka, usta i sylwetkę babci, uśmiech mamy.
I jest mi wtedy lepiej, nie czuję się już taka samotna, być może dlatego tkwią tak głęboko w moim sercu, bo wiem, że cząstka nich żyje- w nas samych, następnych pokoleniach. Dlatego ta mała 13 tygodniowa kruszyna jest dla mnie już taka bliska...